Wczasy z tańcem Przywidz 2016

III wczasy z tańcem zorganizowaliśmy po raz drugi w „Zielonej Bramie” w Przywidzu.

Miła atmosfera pozwoliła na szybką integrację wszystkich 7 par. A byli w tym roku z nami zarówno stali bywalcy :) jak i pary,które przyjechały po raz pierwszy. Gościliśmy na Kaszubach również pary z Polski. „Odważyli „się na taneczne wakacje Państwo Barbara i Stanisław z Kodenia oraz Państwo Maja i Andrzej z Chrzanowa!

Nastroje, kondycja i pogoda dopisały :)

Trzy godziny tańca dziennie na pięknej sali, wypełniały rytmy tańców standardowych i latynoamerykańskich. A country rozbrzmiewało na deskach z widokiem na jezioro.

Spacery, kajaki, czy lektura wypełniały czas wolny. Pani Barbara z mężem  wybrała się na wycieczkę do Sopotu i Oliwy podczas której sprawdzaliśmy się w roli przewodników :). Następnego dnia pojechali sami zwiedzać Gdańsk. Pani Maja i Pan Piotr wybrali opcje zwiedzania Trójmiasta po wczasach, zostając jeszcze parę dni nad morzem. W tym roku nareszcie udało się nam ognisko! Wszystkim wczasowiczom zorganizowaliśmy niespodziankę i …zabraliśmy ich do muzeum samochodów amerykańskich w Kościerzynie . A skoro stare  auta to cała ekipa do Kościerzyny wybrała się ubrana w stylu country, w kapeluszach kowbojskich ! Zrobiliśmy małe zamieszanie :) w centrum miasta! Zostaliśmy wzięci za grupę Amerykanów :):) Atrakcją była przejażdżka starym willys-em na pole golfowe. Następnym razem weźmiemy kaski:)) . Ponieważ w tańcu bardziej pracują nogi dla równowagi  ćwiczyliśmy kondycję i koordynację rąk próbując trafić kijem w piłeczkę !Okazało się,że wśród nas jest parę utajnionych talentów golfa:).Po dniach pełnych wrażeń przychodził czas na …nie nie sen…lecz na integrację przy okrągłych stołach i naukę zorby :).Dla wprowadzenia urozmaicenia tanecznego nauczyliśmy wczasowiczów również makareny! O nasze podniebienia dbał podobnie jak w zeszłym roku szef kuchni Pan Tomasz, który wyczarowywał kolejne cudowne potrawy.

Mamy nadzieję , że wczasowicze  odpoczęli  i jednocześnie nasycili się dużą dawką tańca. wkrótce video:)

Dziękujemy Państwu:

Mai i Andrzejowi:)

Barbarze i Stanisławowi:)

Aleksandrze i Aleksandrowi:)

Aleksandrze i Leszkowi:)

Wandzie i Piotrowi:)

Aleksandrze i Andrzejowi:)

Ewie i Piotrowi:)

za wspólnie spędzony czas i miłe słowa. Do zobaczenia na IV wczasach w sierpniu 2017.Tomek i Beata

Kilka słów od wczasowiczów:

Majka i Andrzej (Chrzanów)

Pierwszy raz uczestniczyliśmy we wczasach z tańcem 50+. Jesteśmy bardzo mile zaskoczeni organizacją. Beatko i Tomku jesteście wspaniali. Miejsce urocze, kuchnia pyszna, sala do tańca piękna. Dziękujemy za taniec, za poznanie ciekawych układów i kroków. Dziękujemy również za „wieczorki”:)spędzone w miłym i sympatycznym towarzystwie,okraszone muzyką i tańcem. Myślimy, że za rok znów się spotkamy.

Wanda

To były moje trzecie wakacje z tańcem, wiec mogę porównywać .Każde następne są coraz lepsze .W tym roku poczułam się jak na świetnej imprezie, a nie lekcji tańca. Za rok jadę oczywiście ponownie.

Piotr

Można powiedzieć ,że czas, który spędziliśmy na wczasach z tańcem, nie był czasem poświęconym, ale czasem znakomicie wypełnionym przez znakomicie prowadzone zajęcia oraz program towarzyszący, który tworzyliśmy spontanicznie we wspaniałym gronie przyjaciół.

Aleksandra

Drodzy organizatorzy wczasów z tańcem 50+,

pragnę wyrazić moją wdzięczność za trzecie kolejne wczasy, których treść wypełniły zajęcia taneczne dające radość płynącą z umiejętności i kontaktu z piękną  muzyką.

Andrzej

Rozszerzyłem i utrwaliłem umiejętności taneczne. Utrwaliłem i poszerzyłem znajomości i przyjaźnie.Zawarłem nowe znajomości i kontakty. Czego trzeba więcej?

Barbara i Stanisław (Kodeń)

Beatka i Tomek włożyli bardzo dużo serca w zorganizowanie dla nas wspaniałego pobytu –szczególnie dla nas! Przeżyliśmy bardzo miłe chwile w towarzystwie pasjonatów tańca, za które serdecznie dziękujemy. Życzymy dalszych pięknych tanecznych imprez i spotkań.Bardzo dziękujemy!

Leszek

Pierwsze takie wczasy wypełnione atrakcjami nie tylko tanecznymi, prowadzone przez organizatorów z iście profesjonalnym podejściem. Opieka organizatorów od rana i porannych zajęć tanecznych poprzez wycieczki i rozrywki popołudniowe i taniec wieczorny z dalszym ciągiem integracyjnym do późnych godzin wieczornych. Mogę polecić to wszystkim parom50+,które lubią nie tylko „potańczyć” ale spędzić miło czas w wyjątkowo miłej atmosferze.

Ola

Po raz pierwszy zgadzam się z opinią męża.

Ewa i Piotr

Wczasy zorganizowane przez Beatę i Tomasza w Zielonej Bramie w Przywidzu w dn.21-27 sierpnia 2016 były wspaniałą przygodą z tańcem-przeżytą w wyśmienitym towarzystwie sympatyków tańca, którzy w tym roku przybyli z różnych stron Polski. Z przyjemnością wspominamy wspólnie spędzone chwile, nowe i przypomniane kroki taneczne oraz wieczorne podsumowania w klimacie rytmów „Zorby”.

Ola K.

Jako „świeży” uczestnik wczasów z tańcem 50+, jestem pod wrażeniem ogromnego zaangażowania organizatorów, aby wspólnie spędzony czas był nie tylko wspaniale przetańczony, ale także pełen wszelakich innych radosnych przeżyć i znakomitego towarzystwa.

Aleksander

Szaleństwo siedemdziesięciokilkulatka

Uważam się za osobę zrównoważoną i rozważną, a mimo to dałem się latem namówić na szaleństwo, jakim był wyjazd na wczasy taneczne. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdybym nie był po tzw. przejściach. Ponad dwa lata temu zapadłem na ciężką boreliozę, tak że oprócz nękającego mnie silnego bólu, prawie przestałem chodzić, powłóczyłem i szurałem nogami, wejście na pojedynczy schodek było dla mnie ogromnym wysiłkiem. Później dołączyła się do tego polineuropatia polekowa (rok zażywałem antybiotyki). Nie było oczywiście mowy o tańcu, który lubiłem i przez lata często wraz z żoną korzystaliśmy z niejednej okazji, żeby potańczyć. A z powodu boreliozy zamiast tańca zaczynałem się uczyć chodzenia od nowa. W końcu jednak, dla rehabilitacji na początku 2016 roku zapisaliśmy się z żoną do Szkoły Tańca 50+, prowadzonej przez pana Tomasza Bienia. Początki były dla mnie szalenie trudne, nie byłem w stanie zrobić podstawowych kroków tanecznych, byłem po prostą fajtłapą. Ale dzięki pracy trenera i niezwykłej serdeczności członków grupy tanecznej powoli zaczynałem stawiać jako tako „pierwsze” kroki taneczne. Po trzech miesiącach zaczęto mnie namawiać na wyjazd na wczasy taneczne organizowane corocznie przez trenera. Nie czułem się jeszcze na siłach, żeby wyjechać na takie zgrupowanie, ale w końcu uległem.W drugiej połowie sierpnia wyjeżdżałem na te wczasy pełen obaw czy zdołam chociaż częściowo podołać trudom treningu zaplanowanego na kilka godzin dziennie. Na szczęście moje obawy okazały się płonne – było wspaniale! Atmosfera stworzona przez organizatorów wczasów (Tomka i jego żonę – Beatę) oraz członków grupy tanecznej zachęcała do wspólnej zabawy, gdyż takiego charakteru nabrał taneczny trening. A do tego trzeba dodać przepiękne miejsce zgrupowania – dworek Zielona Brama w Przywidzu, kompetentna i miła obsługa, jedzenie, jak na konkursie kulinarnym, a także przesympatyczne spędzanie czasu wolnego (było go dużo). Na dodatek pojawił się jeszcze pan Marian, kopalnia wiedzy o Kaszubach. Z tej wiedzy czerpaliśmy pełnymi garściami. Jako senior w grupie, w której byli nawet uczestnicy 50-, czułem się świetnie.  Tydzień minął szybko.Po powrocie z wczasów poszedłem na wcześniej umówioną wizytę u leczącej mnie neurolog. Powiedziałem jej o szaleństwie, na które sobie pozwoliłem. W jej opinii nie było to wcale szaleństwo, ale doskonałe zajęcia terapeutyczne. Dowiedziałem się, że jeżeli ktoś jest w stanie tańczyć, nawet jako tako, to tydzień wczasów tanecznych, jest cenniejszy i skuteczniejszy w leczeniu polineuropatii, niż regularne trzy tygodnie w sanatorium. Warto do tańca dodać jeszcze spacery i jazdę na rowerze. Okazuje się, że odrobina szaleństwa jest potrzebna w każdym wieku i w każdej sytuacji, zachęcam.

kliknij obrazek by powiększyć :)

zdjęcia i video:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *